RYSZARD_PETEK_3.jpg

ŻEGNAMY RYSZARDA PETKA

Z pewnym opóźnieniem, dotarła do nas smutna wiadomość o śmierci wybitnego polskiego pięściarza, Ryszarda Petka.

Ryszard Petek, urodził się 19 kwietnia 1943 r. w LeForest (Francja). Karierę sportową rozpoczął w latach 1959-1961 w klubie „Elektryk” Toruń. Boksował również w „Brdzie” Bydgoszcz oraz „Zawiszy” Bydgoszcz. W roku 1974 zmienił barwy klubowe i zasilił barwy „Avii” Świdnik. W klubie tym boksował w latach 1964-1976, gdzie odnosił największe sukcesy.

 

Ryszard Petek w swojej karierze odniósł wiele sukcesów:

Czterokrotny uczestnik Mistrzostw Europy, Złoty medal Rzym 1967 r. (waga piórkowa) i w 1969 w Bukareszcie – Brązowy medal (waga lekka).  Pięciokrotny reprezentant Polski w meczach międzypaństwowych w latach 1966-1973  (4 zwycięstwa, 1 porażka). 2-krotny Mistrz Polski: w 1964 r. (waga lekka) i w 1973 r. (lekkopółśrednia). 3-krotny Wicemistrz Polski: w 1967 r. (waga lekka), w 1969 r. (lekkopółśrednia) i w 1970 r. (lekkopółśrednia) Brązowy medalista Mistrzostw Polski w 1966 r. (waga lekka). Mistrz Polski Juniorów w 1961 r. (waga piórkowa).

Stoczył 370 walk – około 300 wygrał i ok. 30 przegrał.

Zmarł 28 września 2018 r. w Domu Pomocy Społecznej „Zdrowa Jesień” w Bogurzynie (gmina Wiśniewo, woj. Mazowieckie). Spoczął na cmentarzu w tej samej miejscowości.

 

Pragniemy tą drogą wyrazić głębokie wyrazy współczucia rodzinie, najbliższym. Niech spoczywa w pokoju.

 

Kazimierz Kiczyński

NAD_GROBEM_STAMMA_1.jpg

Jednym z integralnych punktów Programu Turnieju Feliksa Stamma jest złożenie kwiatów na grobie legendarnego "Papy", który spoczywa na warszawskich Powązkach. Tak samo było i w tym roku. Wiązankę kwiatów - podczas trwania memoriałowych zmagań - na grobie Patrona Turnieju złożyli: Walery Łaptiew - Delegat Techniczny EUBC, w przeszłości mistrz Europy juniorów (Dublin - 1978), mistrz Europy seniorów (Warna - 1983) oraz zdobywca Pucharu Świata (Rzym - 1983), a także przedstawiciele Zarządu: Roman Ślagowski oraz Ryszard Makowski. Zdjęcie wykonał Kazimierz Kiczyński.

PODIUM_mtb_f_sTAMMA_kOB_75_2019.jpg
23-letnia Elżbieta Wójcik wygrała już Młodzieżową Olimpiadę (2014 rok), a z myślą o Igrzyskach w Tokio (2020) koniecznością może okazać się powrót do wagi 75kg. W XXXVI Międzynarodowym Turnieju im. Feliksa Stamma zwyciężyła w kategorii 69kg.
 
W finale turnieju w Warszawie wielokrotna medalistka Młodzieżowych Mistrzostw Świata i Europy pokonała swoją koleżankę z reprezentacji, bardzo doświadczoną i utytułowaną Karolinę Koszewską 5:0 (29:28, 29:28, 29:28, 30:27, 30:27). W półfinale Elżbieta Wójcik wygrała z Australijką Kaye Scott 4:1 (29:28, 29:28, 30:27, 29:28, 28:29), a w ćwierćfinale z Nowozelandką Chei Kenneally 5:0 (30:27, 30:27, 30:27, 29:28, 29:28).
 
- W każdej walce z Karoliną nastawiam się na bardzo trudny bój, ale z nastawieniem, że to moja ręka pójdzie do góry. Wygrałam z nią po raz 3, jednak nie będę zdradzać, co było kluczem do zwycięstw. Na pewno dobrze jest mieć w kraju rywalkę, z którą się rywalizuje na co dzień i czuć, że ktoś jest za plecami i nas dogania. A co do turnieju Stamma ciężko było mi dobrze wejść w każdą walkę, choć to chyba tylko moje takie odczucie, bowiem wszystkie pojedynki rozstrzygałam dosyć wysoko na punkty – mówi Elżbieta Wójcik (KSW Róża Karlino).
 
Niedawno reprezentantka Biało-Czerwonych poinformowała, że zmienia kategorię z 75kg na 69kg. W tej niższej zdobyła kolejne mistrzostwo Polski pokonując w finale Karolinę Koszewską. Koniecznością może okazać się jednak powrót do kategorii średniej.
 
- W wadze 69kg stoczyłam już 7 walk i czuję się w niej dobrze, chociaż muszę uważać na kilogramy. Mam wrażenie, że ta kategoria nie jest tak mocna jak 75kg. Ale w czerwcu w Igrzyskach Europy w Mińsku będę musiała wystartować w wyższej wadze, bowiem w niej zdobyłam kwalifikację – powiedziała Elżbieta Wójcik.
 
Polska pięściarka dodała, że do 30 czerwca będzie wszystko wiadomo odnośnie kw. do Igrzysk Olimpijskich w Tokio w 2020 roku. I wtedy zapadnie decyzja, w jakiej wadze będzie rywalizować o wyjazd do Japonii.
 
- Zbijanie wagi do 69kg nie jest dla mnie kłopotem, a jeśli chodzi o 75kg wystarczy trochę więcej wody i mam odpowiedni limit. W rankingu AIBA jest na 5 miejscu w kategorii 75kg, a w 69kg mam puste konto. Więc to może przesądzić o powrocie do wyższej wagi. Generalnie dwie kategorie są blisko siebie i dużo dziewczyn, które obserwuję, raz są w jednej, a raz w drugiej. To taki trochę etap testów i poszukiwań. Mamy jeszcze z trenerką Karoliną Michalczuk dużo czasu na podjęcie ostatecznej decyzji – przyznała zawodniczka z Karlina. Kolegą klubowym z KSW Róża jest m.in. medalista ME i IE Mateusz Polski (64kg).
DAMIAN-DURKACZ.jpg
- Czuję, że boksuję na poziomie czołówki europejskiej - mówi Damian Durkacz (64kg) po zwycięstwie w XXXVI Międzynarodowym Turnieju im. Feliksa Stamma. Złote medale w Warszawie zdobyły też Natalia Rok (51kg) i Elżbieta Wójcik (69kg).
 
W finale 20-letni Damian Durkacz pokonał 4:1 doświadczonego i utytułowanego 25-letniego Mateusza Polskiego, medalistę Mistrzostw Europy i Igrzysk Europejskich. W innych pojedynkach Natalia Rok wygrała 3:2 z Sandrą Drabik, a Elżbieta Wójcik 5:0 z Karoliną Koszewską. Drugie miejsca także dla Sandry Kruk (57 kg), Anety Rygielskiej (60 kg) i Tomasza Niedźwieckiego (91 kg).
 
- Cały czas czuję postępy, z walki na walkę poprawiam małe błędy. Uważam, że boksuję na poziomie czołówki europejskiej. Bardzo ważną kwestią w startach międzynarodowych, poza dobrym losowaniem czy sprawiedliwym sędziowaniem - o czym zawsze się mówi, jest przygotowanie psychologiczne, mentalne. W polskim boksie nie brakuje dobrych zawodników, którzy są w stanie wygrywać duże turnieje - powiedział Damian Durkacz, którego trenerem w kadrze narodowej i Concordii Knurów jest Ireneusz Przywara.
 
Reprezentant Polski wygrał w Warszawie z Duńczykiem Frederikiem Lundgaardem 5:0 i Hindusem Khatana Ankitem 3:2 oraz Mateuszem Polskim 4:1. To był 2 start dla Damiana Durkacza w Międzynarodowym Turnieju im. Feliksa Stamma. Przed rokiem w swoim debiucie pokonał Czecha Pavla Polakovicia 3:2, Mukhameda Berdybayeva z Turkmenistanu 4:1, brązowego medalistę Mistrzostw Świata Amerykanina Freudisa Rojasa 5:0 i dopiero w finale przegrał z Kazachem Begdauletem Ibragimovem 1:4.
 
- W ciągu dwóch lat w Memoriale Feliksa Stamma stoczyłem 7 walk, a najcięższą stoczyłem z rywalem z Kazachstanu, który wyróżniał się świetnym pressingiem, i dodatkowo był mańkutem. Pojedynek z Mateuszem również był bardzo wymagający. Kluczem do zwycięstwa okazała się pewność siebie i dobra praca nóg. Bo to właśnie nogi są u mnie największym atutem. Myślę, że mój styl jest bardzo niewygodny dla przeciwników. Byłem bardziej przebiegły i szybszy - ocenił Damian Durkacz.
 
Już tylko kilka tygodni pozostało do Igrzysk Europy, czyli Mistrzostw Europy na Białorusi. Jesienią Rosja będzie gospodarzem Mistrzostw Świata.
 
- Jeszcze nie boksowałem w takich zawodach, ale z przyjemnością wystąpiłbym w ME i MŚ. Z pewnością jest dużo rzeczy jeszcze i do poprawienia i do udowodnienia, a przede wszystkim dużo ciężkiej pracy przed mną. Jeśli chodzi o polski boks, w wielu wagach mamy dużo dobrych zawodników, jednak w tym sporcie nie liczą się tylko umiejętności, a trzeba mieć odrobinę szczęścia. Wierzę, że jesteśmy w stanie wygrywać z czołówką światową, nie tylko europejską - przyznał pięściarz z Knurowa.
Stamm_banner_2019_2.jpg
Aż 6 z 7 naszych zawodniczek wygrało dziś swoje walki półfinałowe i awansowało do sobotnich XXXVI Międzynarodowego Turnieju im. Feliksa Stamma w Warszawie. Transmisja z jutrzejszych pojedynków 4 maja o g. 18:00 w TVP Sport.
 
Polki mają zapewnione 2 złote medale, bowiem w finale wagi 51 kg walczyć będą Sandra Drabik i Natalia Rok, a w finale wagi 69 kg spotkają się Karolina Koszewska i Elżbieta Wójcik. Poza nimi awans wywalczyły Sandra Kruk 57 kg i Aneta Rygielska 60 kg. W zawodach mężczyzn kibice zobaczą 3 Biało-Czerwonych w pojedynkach finałowych. Do Mateusza Polskiego i Damiana Durkacza (waga 64 kg) dołączył dzisiaj Tomasz Niedźwiecki (91 kg), który wygrał z Michałem Soczyńskim 4:1 i zrewanżował się za porażkę 2:3 w walce o złoto ubiegłorocznych Mistrzostw Polski Seniorów w Karlinie.
 
Bardzo ciekawie wyglądały piątkowe pojedynki kobiet na ringu w Hotelu Air Port Okęcie. Sandra Drabik pokonała Brazylijkę Graziele Souzę 4:1, a Natalia Rok wygrała z Brytyjką Tori Ellis-Willetts 4:1
 
- Nigdy wcześniej nie spotkałam się w oficjalnej walce z Brazylijką, natomiast miałam możliwość posparować z tą zawodniczką, więc ogólnie ją znałam, wiedziałam jak walczy. Nasz dzisiejszy pojedynek był techniczny i czysty. Przeciwniczka była ambitna, troszkę niewygodna, bowiem walczyła z odwrotnej pozycji, ale po mojej stronie była lepsza szybkość, celność, co dało mi wygraną - mówiła utytułowana Sandra Drabik po zwycięstwie z Graziele Souzą, aktualną mistrzynią Brazylii, która podczas czempionatu swojego kraju wygrała przed czasem 2 z 3 walk, w tym półfinał i finał. Podczas zeszłorocznych Mistrzostw Świata i Sandra Drabik i Brazylijka dotarły do ćwierćfinału.
 
W kategorii 57 kg Sandra Kruk wygrała z Francuzką Sofią Nabet 4:1, a finale spotka się z Holenderką Jemymą Betrian. W wadze 60 kg Aneta Rygielska pokonała Australijkę Anję Stridsman 3:2, a o złoty krążek będzie boksować z Brazylijką Beatriz Ferreira.
 
Ciekawe walki obejrzeli widzowie w wadze 69 kg, w której zwycięstwa odniosły Karolina Koszewska i Elżbieta Wójcik. Karolina Koszewska wygrała z Włoszką Angelą Carini 4:1, a Elżbieta Wójcik z Australijką Kaye Scott 4:1.
 
- Uważam, że walka od pierwszej rundy na moje konto. Boksowałem z tą zawodniczką w półfinale w 2016 roku i również wtedy zwyciężyłam. W finale przed 3 laty pokonałam jej rodaczkę Caitlin Parker, którą uważam za lepszą pięściarkę od Scott. Parker robi lepszą robotę w ringu i jest bardziej doświadczona - powiedziała Elżbieta Wójcik. Dziś z Caitlin Parker przegrała Agata Kaczmarska 0:5
 
O złoto Elżbieta Wójcik zmierzy się z Karoliną Koszewską, którą do tej pory 2-krotnie pokonała w MP w 2017 i 2019 roku, w wagach 75 kg i 69 kg. Jutro bardzo interesujący bój między tymi pięściarkami. - W półfinale wygrałam z Włoszką, z którą lepiej mi się boksowało niż w ćwierćfinale z Dunką. Pierwsza runda była dobra, chociaż czasami biłyśmy prawy na prawy. W 2 i 3 rundzie już zupełnie wyczułam przeciwniczkę i wyraźnie ją wyprzedzałam - przyznała Karolina Koszewska.
 
Niestety nie powiodło się naszym bokserom w piątkowych półfinałach. Wszyscy przegrali z zagranicznymi rywalami. Do finału wagi ciężkiej awansował Tomasz Niedźwiecki, a jutro będzie walczył z Nowozelandczykiem Davidem Nyika.

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych (RODO). Więcej o samym RODO dowiesz się tutaj.